IT

Produktywność. Czy biuro ma jakiekolwiek znaczenie?

Wtorek, godzina 7: 20, w biurze jeszcze pustki. Cisza. Tylko pojedyncze osoby wolno krzątające się po firmie. Siadam przy biurku, sprawdzam skrzynkę email. Przegląd raportów, jest OK, zielono. Ruszam po kawę, nie czekam w kolejce. W aneksie unosi się woń świeżo zmielonych ziaren. Wracam do biurka, rzut oka na listę zadań i do dzieła.

Z samego rana skupienie i koncentracja to nie problem. Outlook zamknięty, na pulpicie tylko to, co niezbędne. Chcę zrobić jak najwięcej, bo kto nie chcę?

Mijają godziny, osób przybywa. Zaczynają się dyskusję, rozmowy, śmiechy. Robi się głośno. Zakładam słuchawki, muszę się odciąć. Słucham muzyki, tym razem Jack Garratt.  Między czasie wpada zadania na już, na teraz. To, co teraz robię, przestaje mieć jakikolwiek priorytet.

Zmuszony, zmieniam kontekst. Zrobione. Wracam to swoich zadań. Jednak znowu ktoś mnie zaczepia, krótka rozmowa. Dobrze, że chociaż merytoryczna. Po chwili kolejna. Niestety jestem już rozkojarzony, lekko zmęczony. Idę po kawę. Niestety nie pomaga.

Moja koncentracja uleciała, mam rozbiegane myśli. Staram się dokończyć to, co zacząłem, ale koledzy nie pomagają. Ponownie o coś pytają. Odrywany, co chwilę, ponownie tracę czas, aby wrócić. Dobija 16:00. Niestety nie skończyłem, szkoda. To mógł być lepszy dzień.

Jak myślisz, w jakiego typu biurze pracuje?

 

Open space

 

Tego typu biur pojawiły się w latach 20. XX w. Podstawowym powodem było szybkość przekazywania informacji. Wtedy głównie dokumentu papierowego podawanego z ręki do ręki.

Teraz jak dla mnie straciło to rację bytu, bo jak inaczej to nazwać, gdy piszesz maila lub wiadomość na komunikatorze do osoby z naprzeciwka? A sensowne rozmowy toczą się tylko na spotkaniach w osobnych salkach konferencyjnych. Na dodatek zazwyczaj przez pierwsze 30 minut J

Jedynym sensownym powodem to oszczędności z tytułu niższych kosztów wynajmu/urządzenia/utrzymania powierzchni biurowej.
Jednak jak mają się takie oszczędności do chociażby takich argumentów?

Spadek produktywności o 15% wynikająca z problemami z koncentracją

Strata 20-25 minut, aby w ponownie skupić się na zadaniu po tym, gdy ktoś nam przerwał

Częstsze zachorowania w porównaniu do osób pracujące w biurach (różne źródła wskazują od 20% do nawet 62%)

To liczby i fakty, które przewijają się w większości artykułach na temat wad biur wielkoprzestrzennych. Ponad to nie trzeba się mocno starać, aby znaleźć ich znacznie więcej. Ciekawy raport na ten temat opracował Grzegorz Frątczak. Nakreślił w nim wady open space, ale daje wskazówki jak sobie z nimi radzić.

Ogólnie rzecz biorąc temat nie tylko dla kadry managerskiej, lecz dla każdego, kto jest aktywny zawodowo. Otoczenie ma na nas wpływ. Trzeba być świadomym, odpowiednie  warunki pracy przekładają się na naszą produktywność, kreatywność i  zadowolenie.

Powiedz mi, jakie ty masz spostrzeżenia z pracy na open space? Masz podobnie? Czy jednak praca w tego typu biurze według Ciebie nie ma nic do produktywności a to, o czym piszę to tylko wymówki?